Wrażenia po weekendzie.

Maj10

No to teraz na spokojnie mogę wszystko opisać. Akcja wyszła zupełnie spontaniczna – w piątek wieczorem wróciłem po krótkim treningu koło 20.00 do domu i usiadłem przed TV. Coś mnie jednak tknęło i pomyślałem, że skoro żony nie ma chwilowo (wyjechała nie powiem póki co gdzie – wtajemniczeni wiedzą :-) może bym się wybrał w góry. Od dawna to za mną chodziło. Szybko sprawdziłem w sieci gdzie jest w sobotę jakiś maraton MTB i okazało się że jest w Boguszowie-Gorce. No i o 22.00 wsiadłem spoakowany w furę. Dojechałem do Wałbrzycha koło 2.30 – kima w hotelu “Maria”, bardzo spoko. Rano o  7.30 sniadanie i o 8.30 byłem na parkingu w Boguszowie. Szybko zapisałem się w biurze zawodów (które było odalone tylko o 500m od parkingu, ale szło się tyle pod górę, że już tam się zasapałem.

Sam maraton to zupełnie niesamowite przeżycie. Nie da się go porównać wogóle z Mazovią na której jeżdżę na codzień. Po pierwsze w zasadzie nie ma wogóle płaskich odcinków. Albo jest pod górę i to tak realnie pod górę (np. przez bite 7km) a nie tam jakiś pagórek. Niektóre podjazdy są tak strome, że trzeba podejść (ja zaliczyłem tylko jeden taki – było autentycznie jak po schodzach przez jakieś 50m). No i są ZJAZDY. I to jest poprostu rewelacja. Kręte szerokie górskie drogi, pokryte ostrymi kamieniami wielkości cegły bądź pół cegły, przesiane mniejszymi kamieniami wielkości mandarynek wiją się po 5 do 10km. Prędkości jakie się na nich rozwija to 40 – 50km/h. Wszystko trzęsie się tak, że pomimo, że w sumie na zjazdach powinno się odpoczywać kierownicę trzymałem tak mocno, że na końcówkach drętwiały mi ręce i nie mogłem wyciągnąć bidonu z koszyczka. Do tego co 200 – 300m ktoś stoi na poboczu i łata dętkę a co parę km ratownicy medyczni pomagają mocniej poszkodowanym. Dwa razy mijałem karetkę. Generalnie to nie jest już raczej zabawa. Chwila braku skupienia kończy się w najlepszym przypadku upadkiem na kamienie, a w najgorzyszmy wypadnięciem z trasy, co nie oznacza tak jak na Mazowszu czoła z drzewikiem, ale spadnięcia w “przepaść” (tak bym to określił, bo lekko z 50m w dół z urwiska się spada). No i teraz wyobraźcie sobie, że w takich warunkach lacicie na rowerze ważącym 10kg z prędkością koło 50km/h. Adrenalina jest nieziemska :-) !!!

Podjazdy natomiast są trudne technicznie. Szczególnie jak się ma przed sobą innych kolarzy. Tak na prawdę to jest podstawowy kłopot. Ktoś jedzie wolniej i trzeba go wyminąć – kierownica w kierownicę z dokładnością do 15cm bo inaczej, kamień, spadek, korzeń, inny kolaż, gleba. Poza tym podjazdy są długie. Naprawdę długie. Nogi pieką niesamowicie. Ja na 8km przed metą dostałem skurcz typu “ostrzeżenie”, że jeśli trochę nie odpuszę to mnie złapie poważnie. Na szczeście udało się go rozjeździć delikatnie, ale zwolnić musiałem.

Na koniec dodam jeszcze tyle, że sprawa jest moim zdaniem również ciekawa z sprzętowego punktu widzenia. Moim zdaniem startowanie w tego typu wyścigu na rowerze do 2000zł to duże ryzyko. Chyba że naprawdę zwalnia się na zjazdach… Na rowerze z supermarketu to samobójstwo. Dwa razy widziałem kolesi, którzy połamali tam koła!!! nie wiem czy szprychy czy obręcze, ale koło okrągłe nie było. No i jeszcze na koniec refleksja na temat hamulców. Mam w sumie zamontowane całkiem dobre hamulce hydrauliczne (prawie takie jak w samochodzie tylko w wersji mini – jest tarcza, klocki, płyn hamulcowy itp.) Ale okazało się, że były dwa zjazdy na których miałem DUŻE problemy z wychamowaniem… Moje heble w przypadku mojej wagi to w zasadzie absolutnym minimum (Formula Oro K18) albo nawet za sałbe na tego typu wyścigi (było sucho, gdyby było mokro – byłyby za słabe na bank). Na standardowych V-break’ach myślę, że miałbym dużo ciekawiej ;-)

Trasa na 6 punktów trudności miała 4+. Gdyby padało albo było poprostu mokro to byłaby maskara i 6pkt.

W każdym razie po maratonie pojawił się plan dalszy. Odwiedziłem Maję i Michała w Swieradowie. Kolejne 80km do przejachania (no to już autem :-) Zjedliśmy, pogadaliśmy, wpadliśmy do pepiczków i o 21.00 ruszyłem w drogę powrotną.

Generalnie Viva La Spontan!!!

Przed zapisami

Boguszczów - pierwszy podjazd

Boguszczów - podjazd przed metą

Boguszczów - podjazd przed metą

Boguszczów - wjazd na metę

Mazovia MTB – harmonagram na 2009 rok

Listopad26

W 2009 roku szykuje się całkiem ciekawy sezon rowerowy. Ja już się nie mogę doczekać. Dla tych którzy planują przystąpienie do Teamu Bez Nazwy (Dominika, Dominik, Łukasz, Mateusz) polecamy zapoznanie się i zaplanowanie :-)

  • 15.02 – Maraton zimowy – Mrozy
  • 22.03 – Prolog Leszno (k. Warszawy)
  • 05.04 – Otwock, wielkie otwarcie – I Etap Mazovia MTB Marathon
  • 19.04 - Łódź - II Etap Mazovia MTB Marathon
  • 02.05 – Supraśl – III Etap Mazovia MTB Marathon
  • 17.05 - Piaseczno - IV Etap Mazovia MTB Marathon
  • 31.05 - Warszawa - V Etap Mazovia MTB Marathon
  • 12.06 – Ełk – VI Etap Mazovia MTB Marathon
  • 12-14.06 – Gwiazda Mazurska: Ełk
  • 28.06 – Lublin – VII Etap Mazovia MTB Marathon
  • 04-05.07 – Mazovia 24h Marathon – Wieliszew
  • 19.07 – Mława – VIII Etap Mazovia MTB Marathon
  • 25-26.07 – Pętla Karkonosko-Izerska – Podgórzyn
  • 09.08 – Nidzica – IX Etap Mazovia MTB Marathon
  • 23.08 – Mazovia XC – Twierdz Modlin
  • 30.08 – Józefów – X Etap Mazovia MTB Marathon
  • 13.09 – Radom – XI Etap Mazovia MTB Marathon
  • 27.09 – Jabłonna – XII Etap Mazovia MTB Marathon – Finał
  • 04.10 – Mazovia XC – Warszawa
  • 11.10 – Epilog – Łomianki

Podane terminy oraz miejsca zawodów mogą ulec niewielkim zmianom.

Zaginione zdjęcie Dominika

Wrzesień26

Ha! Udało się znaleźć dowód, że nasz Zioom Dominik jechał w maratonie na rowerze:

i jeszcze fotki Młodego G.:

i moje:

reszta z deszczowego Józefowa

Wrzesień24

Tak jak obiecałem poniżej fotki, które dają trochę więcej obrazu jak było na trasie… w roli głównej Young G.

Józefów

Wrzesień22

Lało cały tydzień… więc wiadomo co musiało się dziać na trasie maratonu MTB w Józefowie. Pojechaliśmy w trójke: Mateusz, Łukasz, Dominik z nastawieniem trochę innym niż zwykle bo obawialismy się, że mało będzie takich d…ili jak my, którzy o 9 rano w ulewną niedzielę jadą ścigać się na rowearach. Okazało się, że w sumie było prawie 1000 osób o podobnych planach :-) . Ja z Mateuszem, szczęśliwie ukończyliśmy rajd. Niestety pecha tym razem miał Domink na 7. kilometrze złapał gumę, a potem drugą i wyścig dla niego się zakończył. Niezły fotki z trasy są tutaj. Pokazują co się działo :-)

Trochę fotek jeszcze dojdzie… ale póki co nie miałem czasu ich przygotować.

w kategorii Rowery | 2 Komentarzy »

Konkurs na nazwę dla teamu rowerowego

Wrzesień10

Dominik zapodał dobry pomysł z konkursem na nazwę teamu rowerowego. Krótki opis: amatorski team rowerów górskich. Aktualny squad: Dominik S., Dominika S. Łukasz G., Mateusz G. Proponujęm żebyśmy zamieszczali propozycję nazw w komentarzach do tego postu.
Poniżej film, który pokazuje, że na wszystkich osób nie jeżdżacych również będziemy mieli zajęcia na trasie:

Ps. oczywiście dla zwycięzcy (czyli osoby która wymyśli najfajniejszą nazwę) ufundowana została nagroda niespodzianka.

ps2. termin zamkniecia konkursu: 31 września 2008

w kategorii Rowery | 6 Komentarzy »

Wrażenia po Józefowie

Wrzesień8

Podstawowa sprawa jest taka, że Dominika, Młody i Dominik zadebiutowali w maratonie rowerowym udanie :-) (przypominam, że zawody w Modlinie były zawodami typu XC). Dojechali do mety. Dominika pewnie z mniejszymi przeszkodami niż Dominik, ale za do trzeba otwarcie wszystkich poinformować, że Dominik jechał w prawie 2x dłuższym dystansie. Młody – również debiut na trasie typowego maratonu – także dojechał do mety i to w niezłym czasie. Gratulacje :-)

Zawody były ogólnie trudne szczególnie jak na pierwszy raz. Upalna sierpniowa niedziela (swoją drogą to ostatni raz pamiętam, że było tak pod koniec czerwca) + dosyć górzysta trasa w piachu na kolana i z masą korzeni na drodze. Ja sam widziałem ze 3 gleby… w jednej, niegroźnej uczestniczyłem ;-)

Next start już 21.09 (niedziela) w Piasecznie. wybieramy sie podobnym składem, który mamy nadziję również się tym razem powiększy.

No i na koniec trochę fotek:

Młody z Dominiką byli na mecie pierwsi:

Braciszek miał zrobić mi zdjęcia jak wjeżdżam na metę. No i zrobił (jedno jedyne, ale za to jakie!):

Trochę piachu w zębach:

Dominik nadjeżdża:

Trochę się kolega zmęczył…

I na koniec cała ekipa w kolejce po tradycyjny rowerowy makaron z sosem typu bolognese:

A na koniec fotka ze strony Mazovii – Dominik tuż za peletonem :-)

TUTAJ jest trochę fajnych fotek, jakby ktoś chciał zobaczyć jak to ogólnie wyglądało.

MTB – Józefów

Wrzesień5

Elo,

chciałem poinformować, iż zachęceni ostatnimi zawodami w Modlinie także w ten weekend nasz rowerowy team: Dominik, Łukasz, Mateusz. Tym razem jest to pełno wymiarowy maraton. Jest dystans Hobby, więc reszta naszej ekipy może się także sprawdzić. Szczególnie polecam panom i paniom, którzy jeszcze się wachają, a mieli wcześniej takie plany. Żółwiu?…. Adaś?…. Piotr…? Dominiczka? :-) Manfred z kontuzją pleców to chyba odpada ;-)

Generalnie mamy rzut beretem. Deklarować się kto ma ochotę na trochę przygody w niedzielę!!!?

Wszystkich pozostałych gości również zapraszamy – będzie okazja do spotkania.

Poniżej plan:
start:
07.09.2008 (niedziela), godz. 11.00, Józefów, ul. Kardynała Wyszyńskiego 1 (na przeciwko stacji PKP Józefów, na wysokości urzędu gminy)

limit wjazdu na drugą pętle: 14.00

dystans:
- 18,7 km – hobby (runda skrócona)
- 53,1 km – mega (jedna runda)
- 87,5 km – giga (dwie rundy)
bufety: 2 na dystansie Mega, 4 na dystansie Giga (oraz na linii mety)

charakterystyka:
Trasa szybka, aczkolwiek występują częste gwałtowne podjazdy i zjazdy, drogi i ścieżki leśne, szutry, krótkie odcinki asfaltu.

stopień trudności: 3

opony: semi-slick

biuro zawodów: Józefów, ul. Sikorskiego (na przeciwko stacji PKP Józefów, na wysokości urzędu gminy)

program zawodów:

sobota (06.09)
• godz. 16.00 – 20.00 zapisy w Biurze Zawodów,
niedziela (07.09)
• godz. 7.00 – 10.00 zapisy w Biurze Zawodów,
• godz. 10.30 – ustawianie zawodników w sektorach startowych,
• godz. 11.00 – start maratonu, dystanse Mega i Giga,
• godz. 11.10 – start maratonu, dystans Hobby,
• godz. 11.30 – 15.00 – imprezy towarzyszące dla kibiców,
• godz. 16.00 – rozpoczęcie uroczystej dekoracji,
• godz. 18.00 – imprezy towarzyszące dla wszystkich uczestników Mazovia MTB Marathon.

w kategorii Rowery, Sport | 1 Komentarz »

Po zawodach

Sierpień30
Po zawodach

Po zawodach

Pojechali, zobaczyli, wystartowali… Na pudło wskoczyć się tym razem nie udało.

Dotychczas miałem okazję startować w zawodach typu maraton. Okazało się, że zabawa w XC to trochę inna bajka. Trasa miała w sumie 20km (tyle zanotował mój licznik), jedna petla koło 4 km. Startowaliśmy w dystansie 6 pętli, ale niestety żaden z nas nie zrobił wszystkich 6. Powód. Każdy został zdublowany :-) przez czołówkę. Moja średnia z trasy to niecałe 19km/h chłopaki z czołówki zrobili chyba koło 22km/h co oznacza, że dogonili mnie na 4 okrążeniu. Wyścig kończy się gdy pierwszy zawodnik wjedzie na metę więc nie udało mi się dobrnąć do 6 okrążenia.

Co co samej jazdy XC to muszę przyznać, że łatwa nie jest. Błoto, górki, podjazdy bardzo mało płaskich prostych odcinków i wszystko robione w szybkim tempie (w sumie to kolarski sprint terenowy). Chłopaki (Dominik i Mateusz) mieli dość ciężki orzech do zryzienia… jak na debiut… w sumie ja w XC też debiutowałem, ale zawody jednak nie pierwsze.

Reasumując. W tej chwili ważę koło 94kg, mój rower koło 10kg, ciuchy i bidon z piciem +3kg, razem: 107kg.

Koleszka który wygrał ważył może z 55kg + rower koło 8kg + bidon i ciuchy koło 1,5kg razem: 64,5kg

Wiozę niestety koło 40kg dodatkowego balasu w postaci czterech liter i maćka więc… pudło póki co poza zasięgiem :-)

Poniżej jeszcze parę fotek:

Za tydzień startujemy w pełnoprawnym maratonie w Józefowie.

Mazovia XC – Zawody – ZAPRASZAMY WSZYSTKICH!!!

Sierpień29

Uwaga, uwaga!

Jutro w godzinach między 9.00 a 17.00 w Nowym Dworze Mazowieckim odbędą się zawody rowerów górskich MTB z cyklu Mazovia MTB. Serdecznie zaprawszamy wraz z kolegą Dominikiem wszystkich Ziomków i Ziomalki w celu niesienia głośnego dopingu. Trasa jest o tyle ciekawie pomyślana, że robimy ze Słoniem 6 pętli po 3,6km co oznacza, że przynajmniej 5 razy będziemy mijali trybuny itp więc będzie można się wykrzyczeć, wywrzeszczeć i wyszaleć z pomponami w rękach :-)

Plan całych zawodów wygląda tak:

30 sierpnia 2008 r. (sobota):
• 9:00 – rozpoczęcie zapisów (do pół godziny przed startem kategorii, w której startuje rejestrujący się zawodnik)
• 11:00 – start kategorii dziecięcych i młodzieżowych do lat 16 (do 12 lat – 1 runda, do 14 lat – 2 rundy, do 16 lat – 3 rundy)
• 12:00 – start wszystkich kategorii kobiet (4 rundy)
• 13:00 – start kategorii M4 i M-5 (4 rundy)
• 14:00 – start kategorii M3 (5 rund)
• 15:00 – start kategorii M2 i zawodnicy z licencjami PZKol (6 rund)
• 16:00 – start kategorii M1 i MJ (5 rund)

Jest to program o charakterze orientacyjnym i możliwe są jego modyfikacje.

My startujemy w kategorii M2 – czyli teoretycznie o 15.00

ps. Jakby co jedzimy ze Słoniem koło 9.00 więc możemy 2 osoby ze sobą zgarnąć

Jednak to będzie bliżej 11.00