Grecja – reszta fotek
Ufff… jakoś się udało przebić przez wszystkie i dokonać wstępnej selekcji. Sporo tych zdjęć. Zapraszam do oglądania
![]() |
| Grecja – reszta |
Ufff… jakoś się udało przebić przez wszystkie i dokonać wstępnej selekcji. Sporo tych zdjęć. Zapraszam do oglądania
![]() |
| Grecja – reszta |
Wybraliśmy się w niedzielę z Michałem i Mają na spacerek po warszawskiej pradze. Pierwotny plan zakładał, że otworzę tego dnia sezon rowerowy (pogoda dopisała), ale niestety okazało się, że z przyczyn technicznych (zabrakło klucza do piwnicy, w której stał przez zimę mój rowerek) musiałem zacząć sezon tak:
No a potem. Wybraliśmy się na spacerek. Praga naprawdę robi wrażenie. Chodziliśmy koło 5 godzin. Więc można sobie pozwiedzać, ale proponuję to zrobić tylko w piękny weekendowy dzień i to przed zmierzchem. Póki co myślę, że inna pora jeszcze nie jest bezpieczna
Michał wygrzebał gdzieś ze starych zasobów taką oto fotkę:
Gruba fotka i gruby meczyk. Ale to było dawno
A w sumie nic sie nie zminiliśmy. Dominik tylko chudszy teraz
A ja i Michał mamy włosy na głowie
![]() |
| Burniszki koło Wiżajn – wyprawa do Domu Dziecka |
Jak wiecie zarówno na naszym ślubie jak i Michała i Maji powstał pewien plan rozwiązania problemu z prezentami (kwiatami). My zdecydowaliśmy się na pokarm dla zwierzątek a M&M na wyprawkę dla dzieci z domu dziecka. Ponieważ trochę czasu minęło musimy wytłumaczyć dlaczego dopiero teraz prezenty zostaly rozdane. Otóż plan zakładał, że nie będzie to dom dziecka pod Warszawą (w naszych okolicach) tylko miejsce odległe. Ponieważ Michał jest zapaleńcem rajdów 4×4 i miał okazję zwiedzić rejony Gołdapu i jeziora Wiżajny jakiś czas temu odkrył tam (Burniszki) fantastyczne miejsce – gospodarstwo agroturystyczne (serdecznie pozdrawiamy Beatkę, Basię oraz ich Mamę i dziękujemy za wspaniałą gościnę oraz przepyszne swojskie jedzenie
Na miejscu dowiedział się też o Domu Dziecka zlokalizownym tuż przy granicy polsko-rosyjsko-litewskiej (ok. 350km od Warszawy). Dotarliśmy, dostarczyliśmy i szczęśliwie wróciliśmy po drodze zaliczając kilka ROWÓW, DRZEW, PÓL i innych atrakcji (aha no i zaciekle co wieczór próbowaliśmy obejrzeć “Bruneta Wieczorową Porą” ale jak widać nie wszystkim się udało
ps. Wszystkich stałych bywalców bloga przepraszamy za delikatne spowolnienie częstotliwości wpisów. Niestety początek roku jest bardzo ciężki jeśli chodzi o ilość pracy…
z jednej strony dobrze, ale z drugiej trochę to męczące i nie powala na spokojną działalność twórczo – literacką.
Chwilę zabrało, ale w końcu się udało ![]()
Dodam tylko tyle, że wesele odbyło się w hotelu Windsor w Jachrance koło Wwa. Michał (dla niewtajemniczonych – Ciacho – mój serdeczny przyjaciel jeszcze z czasów spacerów w wózkach po parku Skaryszewskim) oraz Maja zostali małzenstwem 18.10.2008 (Sobota) o godzinie 15.30 w Kosciele MBNP na Saskiej Kępie. Wesele odbyło się w miejscu bajecznym… podświetlonym z zewnątrz – wieczorem wyglądało na prawdę pięknie
Do tego środek hotelu również piękny. No i jeszcze dodam, że wybór ciast był taki, że wyszedłem kwadratowy… no i nieźle dałem w palnik przy pomocy 7up’a
Podsumowując: było super – zobaczcie sami na zdjęciach.
![]() |
| Slub Maji i Michała |
![]() |
| Slub Maji i Michała |
Tym razem postanowiłem pokazać Wam coś trochę innego. Dostałem od naszego zioma Michała niesamowite fotki z jego wyprawy 4×4 do Rumunii. Myślę, że się nie obrazi jeśli się nimi podzielę bo naprawdę warto!
A tutaj cała galeria: