Z archiwum Gumowskich – fotografie z Dębek
Odgrzebaliśmy stare fotki na których bylismy Wszyscy jeszcze piękni i młodzi. Zobaczcie to minęło koło 4 lat i jak się zmieniliśmy… W szczególności Młody
| Od Dębki 2005 |
Cd.. Dębkowy Sylwuś 2008/2009 – od Gosi
Aż szkoda nie opublikować “Baltiki” – bałwanka stworzonego przez Nasze mądre kobietki Dośke i Gośkę… Widać, że dawno śniegu dziewczęta nie wiedziały
no i zapomniały, że Bałwan był chłopcem
No i kilka innych zdjątek…
![]() |
| Debki 2008-2009 Sylwek_Gosia |
Po sylwestrze
Trochę minęło od ostatniego postu za co bardzo wszystkich przepraszam. Zacznę od tego, że moje tegoroczne święta planowałem rozpocząć normalnie we wtorek (23.12) o godzinie 17.00. No i było całkiem blisko gdyby nie fakt, że o godzinie 17.30 leżąc już na kanapie w dreskach przed TV zadzwonił telefon… Dostaliśmy zlecenie typu emergency do wykonania przez święta – dokładnie na 2 stycznia. Z jednej strony super, ale z drugiej dramat. Tak więc w zasadzie do 16.00 w środę byłem w pracy. Pierwszy dzień świąt trochę krócej, wyskoczyłem pocieszyć się trochę nowym prezentem gwiazdkowym (postaram się dołączyć jeszcze zdjęcie wszystkich prezentów – trzeba przyznać, że Święty Mikołaj ledwo wszedł do komina):
![]() |
| Prezent gwiazdkowy |
Drugi dzień świąt również cały w firmie podobnie jak weekend (w sobotę wyszedłem z biura o 1.00 w nocy) i poniedziałek do godziny 12.00
Normalnie tragedia, wszystkiego miałem już dosyć po uszy. W końcu jednak udało się zapakować, zebrać resztki sił i wyruszyć w trasę na morze. Tak – morze. Niestandardowe miejsce na sylwestra, ale dopisała ekipa więc było super. Skład zabawy sylwestrowej 2009 w Dębkach:
Łukasz, Dominika, Mateusz “Młody”, Gosia “Małga”, Michał “Ciacho”, Maja, Dominik i Dominika, Ania, Ewelina, Monika, Robert, Judos, Asia
Jak było oceńcie sami:
![]() |
| Dębki – sylwester – poranek |
![]() |
| Dębki – sylwester 2008/2009 |
No i na koniec jeszcze tapetka:
Życzę Wszystkim dużo szczęścia w Nowym Roku!
Kryzysu w 2009 nie ma i nie będzie
Chyba że bardzo wszyscy będziemy chcieli żeby był i wspólnymi siłami przyciągniemy go wprost do naszych domów i firm!!!
Dębki jesienią
Tak jak prosił Dominik przedstawiam Wam Dębki jesienią… i to jaką!
Pierwsza przejażdżka do Białogóry. Po mniej więcej 4km robiło się na tyle ciepło, że spokojnie można było jechać w samej bluzie (bez kurtki)
Pogoda była niezła
To jest stadnina koni w Białogórze. Niestety okazało się pomimo tego, że umawialiśmy się tydzień wcześniej telefonicznie, że na koniach pojeździć się nie da… Przestroga na przyszłość.
Zawinęliśmy się więc na działeczkę, bo na szczęście dowiedzieliśmy się na miejscu, że można spróbować w stadninie pod Łebą
No i udało się. Koniki ładne – mijscówka również. Mały zgrzyt tylko taki, że Dominika zaliczyła pierwszy upadek z konia. Objawy widać do dziś…
W drodze powrotnej do Dębek było tak:
To już następny dzień i wycieczka w kierunku Karwi… las niesamowity o tej porze roku…
Dokonaliśmy również małego włamu w miejsce, gdzie w sumie nie można wchodzić…
No i na koniec plaża i nowy przyjaciel Tifi:
Spotkaliśmy też takiego koleszkę
:
No i na koniec Młody, który nie próżnował:
Pełna galeria jak zwykle jest TUTAJ:
![]() |
| Dębki 24-25.10.2008 |
Śmigamy do Dębek
Chyba w ten weekend się uda
Bedziemy nad morzem. Jak ktoś będzie w pobliżu to dajcie znać. Bierzemy oczywiście rowerki i aparta. Jest plan na jazdę konno po plaży
My latest hit song:
Taki mały wakacyjny akcent.
Zawieruszyło mi się zdjęcie, które miałem wstawić jakiś czas temu. W temacie oczywiście Dębki i kompani moich wakacyjnych szaleństw przez długie lata dzieciństwa. Pozdrawiam chłopaki serdecznie i mam nadzieję, że uda się jakoś w nadchodzącym sezone spotkać – zdjęcie zrobił Guma senior, mnie w tym czasie niestety nie było w Debkach
Na fotce od lewej: Janek, Maciek, Tomek “Kurczak”
Wrażenia po weekendzie
Wyjątkowo zimny ten wrzesień. Wykapałem się tylko w jeziorze, w Bałtyku pomimo, że woda w sumie odczuwalnie nie była taka zimna to jednak nie zachęcała do kąpieli. Standardowo było grane jedzenie u Ewy. To jest swoją drogą swoisty fenomen. Kanjpa w której bez względu na porę roku w weekendy jest full ludzi. A przypomnijmy jest trochę oddalona od większych miejscowości. W każdym razie moim zdecydowanym faworytem tym razem był móżdżek
pycha!!!
W sumie poza tym udało się bez ekscesów
Chociaż jest kilka ciekawych tematów. Pierwszy to sprawa kontuzji, pod tym względem było ciekawie. Młody (kostka – wiadomo, co i jak), Żółw (kostka – podobnie do Młodego), Gumowska (kostka, w sumie nie wiemy jak). No ale towarzystwo swoją drogą, jak na formę po wakacjach to się nie popisało, wycieczka do Białogóry skończyła się tym, że trzeba było po ekipkę samochodem z Dębek podjechać
. Byłbym jednak nieuczciwy gdybym nie wspomniał, że znaleźli się tacy co wrócili. I to przez ostatnie parę km zupełnie po ciemku.
Dotrzymaliśmy również wieczornej tradycji grania w mafię. Chociaż coraz ciężej idzie utrzymanie porzadku, poza tym znamy się na tyle, że od razu wiadomo kogo eliminować. Ponieważ tym razem zabrakło Dominika – na pierwszy ogień przeważnie szła Basia.
Następny wyjazd to chyba niestety dopiero w nowym roku, ale na pewno damy znać gdyby coś się zmieniło.
Poniżej galeria fotek (trzeba kliknąć w zdjęcie):
Pogody za bardzo nie ma, ale… którędy na Hel?…
Dojechalimy. Jest pięknie. Ludzi mało, pogoda póki co nie za bardzo bo zimno… ale nie pada… Rafał z Młodym jadą zaraz pływać na deskach, tylko jeszcze się nie zdecydowali czy na jezioro czy na morze… Barykada optuje za morzem, ale Młody się zastanawia czy ma wystrczającą formę na wejście od razu do głębokiej wody. Dziewczynki chyba idą jeździć na koniach
No a ja póki co dalej wypatruję tego Helu…


















































