Śmigamy do Dębek
Chyba w ten weekend się uda
Bedziemy nad morzem. Jak ktoś będzie w pobliżu to dajcie znać. Bierzemy oczywiście rowerki i aparta. Jest plan na jazdę konno po plaży
My latest hit song:
Chyba w ten weekend się uda
Bedziemy nad morzem. Jak ktoś będzie w pobliżu to dajcie znać. Bierzemy oczywiście rowerki i aparta. Jest plan na jazdę konno po plaży
My latest hit song:
Tym razem postanowiłem pokazać Wam coś trochę innego. Dostałem od naszego zioma Michała niesamowite fotki z jego wyprawy 4×4 do Rumunii. Myślę, że się nie obrazi jeśli się nimi podzielę bo naprawdę warto!
A tutaj cała galeria:
Zeszyły weekend mieliśmy porzyjemność spędzić wraz z Młodym, Małgą i Badim u Marty. Piękny domek połozony w sumie niedaleko od W-wa, tuż obok lasu i dzikiej przyrody
Ja co prawda trochę chory, ale świerze powietrze dobrze mi to w sumie zrobiło. Nie muszę dodawać, że balanga w wykonaniu co po niektórych
trwała do późnych godzin nocnych. Zresztą relacji w formie foto jest:
poniżej kilka fotek:
A tutaj jest CAŁA GALERIA
![]() |
| u Martusi – 04-10-2008 |
Niby zwykły wtorek, ale w sumie na koniec dnia wydarzyło się coś niespodwiewanego. Pojechaliśmy o 22.00 nad Zegrze. Było całkiem fajnie
Poniżej kilka fotek:
Wyjątkowo zimny ten wrzesień. Wykapałem się tylko w jeziorze, w Bałtyku pomimo, że woda w sumie odczuwalnie nie była taka zimna to jednak nie zachęcała do kąpieli. Standardowo było grane jedzenie u Ewy. To jest swoją drogą swoisty fenomen. Kanjpa w której bez względu na porę roku w weekendy jest full ludzi. A przypomnijmy jest trochę oddalona od większych miejscowości. W każdym razie moim zdecydowanym faworytem tym razem był móżdżek
pycha!!!
W sumie poza tym udało się bez ekscesów
Chociaż jest kilka ciekawych tematów. Pierwszy to sprawa kontuzji, pod tym względem było ciekawie. Młody (kostka – wiadomo, co i jak), Żółw (kostka – podobnie do Młodego), Gumowska (kostka, w sumie nie wiemy jak). No ale towarzystwo swoją drogą, jak na formę po wakacjach to się nie popisało, wycieczka do Białogóry skończyła się tym, że trzeba było po ekipkę samochodem z Dębek podjechać
. Byłbym jednak nieuczciwy gdybym nie wspomniał, że znaleźli się tacy co wrócili. I to przez ostatnie parę km zupełnie po ciemku.
Dotrzymaliśmy również wieczornej tradycji grania w mafię. Chociaż coraz ciężej idzie utrzymanie porzadku, poza tym znamy się na tyle, że od razu wiadomo kogo eliminować. Ponieważ tym razem zabrakło Dominika – na pierwszy ogień przeważnie szła Basia.
Następny wyjazd to chyba niestety dopiero w nowym roku, ale na pewno damy znać gdyby coś się zmieniło.
Poniżej galeria fotek (trzeba kliknąć w zdjęcie):
Było pływanie na desce wykonaniu Młodego i jedzonko u Ewy
Ale zimno jest…
Kilka fotek:
Momentami było też strasznie:…
Dojechalimy. Jest pięknie. Ludzi mało, pogoda póki co nie za bardzo bo zimno… ale nie pada… Rafał z Młodym jadą zaraz pływać na deskach, tylko jeszcze się nie zdecydowali czy na jezioro czy na morze… Barykada optuje za morzem, ale Młody się zastanawia czy ma wystrczającą formę na wejście od razu do głębokiej wody. Dziewczynki chyba idą jeździć na koniach
No a ja póki co dalej wypatruję tego Helu…
Wyjeżdżamy w czwartek (11.09.2008). Część ekipy rusza rano, część rusza po południu. Niektórzy dojeżdżają także później (w sobotę, może w piątek). Kwaterki dla chętnych są jakby co więc jeśli ktoś ma ochotę to serdecznie wszystkich zapraszamy. Nie dzwoniliśmy do każdego, ale z tego co udało się ustalić to raczej większość została poinformowana. Jeśli jednak kogoś nieumyślnie pominęliśmy to informujemy niniejszym.
Pozdro i dozo!
ps. Powrót jest zaplanowany standardowo na niedzielę.
No i tak jak obiecaliśmy wrzucamy resztę zdjęć z Naterek + filmik pt. “Wiesia”:
i galeria:
| Od Naterki2 |
Sorki za opóźnienia ze wstawieniem tych zdjęć, ale dopiero teraz udało nam się ogarnąć fotki – no i trochę trwało zanim ruszył sam blog.
Wyjazd był bardzo udany, pogoda w kratkę, ale nie nudziliśmy się i humory dopisywały. Kolega Rafał nawiązał nową przyjaźń z Bobikiem, od tej pory jego awersja do psów przeszła do historii. Z innych źródeł wiemy, że zamierza sobie Bobika sprowadzić na stałe do WWA
Ponadto w ramach poszerzania horyzontów i współpracy międzynarodowej do naszej paczki przyjęliśmy Żółtego i Czarnego.
Poniżej filmik:
Wyjazd na szczęście miał też wymiar relaksacyjno – rekreacyjny a to za sprawą OC, który w niedzielę rano wyciągnął ekipę na pierwszy trening golfa (są również fotki) – bardzo dziękujemy i stawimy się na następne zaproszenie. Tym razem pewnie zmienimy lokalizację (kwater) na inną z powodów znanych zainteresowanym
Pozdrawiamy serdecznie Wiesławę (wkrótce wrzuciymy filmik)!
Poniżej galeria:
![]() |
| Naterki 22-24.08.2008 |