Ukonczony
Padlem na mecie… Nog nie mam… 1240m przewyzszenia, 52km, srednia 17,3km, sr. tetno 147, czas rowno 3h
Za 40min start
Powiem tylko tyle, ze samo wejscie na punkt startowy z parkingu ma 500m i jest tak strome ze spokojnie pieszo mozna sie zasapac…
Walbrzych
No to dotarlem
moj room w hotelu Maria w Walbrzychu… Jutro pierwszy start w prawdziwie gorskim maratonie. Taka wyszla partyzancka spontaniczna akcja.
Guma w rowerze / widok na wwa
No i stało się
Już dawno nie złapałem gumy. Tym razem los chciał, że stało się to wczoraj w drodze powrotnej z Czerska na szczeście pod koniec trasy więc miałem w końcu okazję zrobić zdjęcie przejeżdżając przez most siekierkowski. Zawsze Wwa wygląda pięknie z tamtej perspektywy ale nigdy nie miałem okazji bo się nie zatrzymywałem. Fotka z iphona, ale wyszła raczej spoko:
A to mój piesek chowający się w cieniu w trakcie upałów:
Swoją drogą czasem iPhone potrafi zrobić fajne fotki:
Modelarstwo
Jak byłem trochę mniejszy bardzo fascynowało mnie modelarstwo. Szczególnie to kartonowe. Nadal czase z Bratem i Ojcem jeździmy pobawić się jakimiś modelami (ja preferuję auta, ojciec z bratem helikoptery). Co jakiś czas w wilanowie pojawiają się też zapaleńcy z modelami samolotów. Był kiedyś kolesi z modelem miga 29 który był napędzany normalnym (w wersji mini) silnikiem odrzutowym. Taki model kosztuje pewnie kilka tys. zł
nie mówiąc że to pewnie pół roku pracy żeby go wykonać… Raz widziałem, jak koleś z modelem który był podobnej klasy miał nieoczekiwane “lądowanie”. Oczywiście skończyło się na połamanych skrzydałach itp. Kolejne pół roku zabawy w warsztacie… Ciekaw jestem czy goście od tego modelu denerwują się jak puszczają go w powietrze:







