118km
No i padł w niedzielę nowy rekord. 118km w ciągu… 6h. Wybrałem się na oficjalny objazd dystansu giga (86km) przed maratonem w niedzielę… Ponieważ pojechałem bez samochodu to droga dojazdowa do WAT’u (tam był start i meta) spowodowała że dystans się trochę zwiększył. Wrażenia? Ciężko… czułem się prawie jak na maratonie. Ekipa jechała w swoim tempie releksacyjnym co oznaczało, że dla mnie był to prawie wyścigowy objazd. Średnia z pętli koło 22km/h. Miałem okazję zamienić parę słów z Panem Zamaną
Bardzo sympatyczny człowek no i nadal, pomimo, że już na sportowej emeryturze wspaniały kolarz. Miałem okazję podpatrzeć co i jak. Górki, które dla mnie są nie do podjechania, dla niego są raczej luźne
No to ładnie, tuż przed swoimi urodzinami dokonałeś takiego wyczynu, co innym zajmuje nawet kilka dni, ale całe szczęście, że wróciłeś na swoje urodziny cały i trochę obolały,
składam Ci serdeczne życzenia sportowego ducha i zdrowia, pociechy z żony i małej córeczki Tifani oraz całej rodzinki,
mama i tata
Ps. a jeśli odbierzesz telefon to osobiście złożę Ci życzenia