Modelarstwo
Jak byłem trochę mniejszy bardzo fascynowało mnie modelarstwo. Szczególnie to kartonowe. Nadal czase z Bratem i Ojcem jeździmy pobawić się jakimiś modelami (ja preferuję auta, ojciec z bratem helikoptery). Co jakiś czas w wilanowie pojawiają się też zapaleńcy z modelami samolotów. Był kiedyś kolesi z modelem miga 29 który był napędzany normalnym (w wersji mini) silnikiem odrzutowym. Taki model kosztuje pewnie kilka tys. zł
nie mówiąc że to pewnie pół roku pracy żeby go wykonać… Raz widziałem, jak koleś z modelem który był podobnej klasy miał nieoczekiwane “lądowanie”. Oczywiście skończyło się na połamanych skrzydałach itp. Kolejne pół roku zabawy w warsztacie… Ciekaw jestem czy goście od tego modelu denerwują się jak puszczają go w powietrze:
Człowiek musi sobie czasami polatać:-)