Stała się rzecz zła
Niestety złośliwość rzeczy martwych nie zna granic… Ponieważ od jakiegoś czasu robię trochę więcej różnych zdjęć niż zwykle zaistniała potrzeba na zwiększenie pojemności domowego dysku twardego. Jakiś czas temu kupiłem dysk firmy MobyDisk – napiszę nazwę a co tam. Po 2 dniach od kupna wylądował na naprawie gwarancyjnej (wymiana elektroniki) – dane na szczęście zostały. Wczoraj okazało się, że sytuacja się powtórzyła. Co gorsze teraz na dysku są zdjęcia z kawalerskiego Ciacha, z jazdy konnej z zeszłego weekendu no i jeszcze sesja Kanibali. Mam tylko nadzieję, że to znowu elektronika i nie będę wkrótce podzielić się z Wami tymi fotkami…
Póki co trzymajcie kciuki