Wrażenia po weekendzie
Wyjątkowo zimny ten wrzesień. Wykapałem się tylko w jeziorze, w Bałtyku pomimo, że woda w sumie odczuwalnie nie była taka zimna to jednak nie zachęcała do kąpieli. Standardowo było grane jedzenie u Ewy. To jest swoją drogą swoisty fenomen. Kanjpa w której bez względu na porę roku w weekendy jest full ludzi. A przypomnijmy jest trochę oddalona od większych miejscowości. W każdym razie moim zdecydowanym faworytem tym razem był móżdżek
pycha!!!
W sumie poza tym udało się bez ekscesów
Chociaż jest kilka ciekawych tematów. Pierwszy to sprawa kontuzji, pod tym względem było ciekawie. Młody (kostka – wiadomo, co i jak), Żółw (kostka – podobnie do Młodego), Gumowska (kostka, w sumie nie wiemy jak). No ale towarzystwo swoją drogą, jak na formę po wakacjach to się nie popisało, wycieczka do Białogóry skończyła się tym, że trzeba było po ekipkę samochodem z Dębek podjechać
. Byłbym jednak nieuczciwy gdybym nie wspomniał, że znaleźli się tacy co wrócili. I to przez ostatnie parę km zupełnie po ciemku.
Dotrzymaliśmy również wieczornej tradycji grania w mafię. Chociaż coraz ciężej idzie utrzymanie porzadku, poza tym znamy się na tyle, że od razu wiadomo kogo eliminować. Ponieważ tym razem zabrakło Dominika – na pierwszy ogień przeważnie szła Basia.
Następny wyjazd to chyba niestety dopiero w nowym roku, ale na pewno damy znać gdyby coś się zmieniło.
Poniżej galeria fotek (trzeba kliknąć w zdjęcie):

Czyli było fajnie
No i jeszcze ta mafia… No niestety nas zatrzymały w Wawie obowiązki zawodowe. Ale za to mogliśmy odwiedzić ‘chorego’.
Dla niewtajemniczonych: Resturacja “Ewa Zaprasza” znajduje się w miejscowości Sasino, po drodze do latarni morskiej w Stilo i jest czynna okrągły rok, 7 dni w tygodniu. Jedzenie jest tam wyśmienite – ja bardzo miło wspominam pieczeń jagnięcą w sosie winno-kurkowym
. Obowiązkowy punkt każdej wycieczki nad morze.
Od razu że chorego!! KONTUZJOWANEGO. Tak się kończy! Uważam że hasło “Sport to zdrowie” to jedna wielka lipa!
widoki fajne, twarze również, ale wasza witalność płynąca z tych zdjęć pozostawia wiele do życzenia. Może było was zbyt wielu lub pogoda nie taka?
pozdrawiam mieczysław wojtczak
Pogoda faktycznie średnia poza tym Dębki mają to do siebie że rozleniwiają i tak się właśnie potem wygląda… mało witalnie