Józefów
Lało cały tydzień… więc wiadomo co musiało się dziać na trasie maratonu MTB w Józefowie. Pojechaliśmy w trójke: Mateusz, Łukasz, Dominik z nastawieniem trochę innym niż zwykle bo obawialismy się, że mało będzie takich d…ili jak my, którzy o 9 rano w ulewną niedzielę jadą ścigać się na rowearach. Okazało się, że w sumie było prawie 1000 osób o podobnych planach
. Ja z Mateuszem, szczęśliwie ukończyliśmy rajd. Niestety pecha tym razem miał Domink na 7. kilometrze złapał gumę, a potem drugą i wyścig dla niego się zakończył. Niezły fotki z trasy są tutaj. Pokazują co się działo
Trochę fotek jeszcze dojdzie… ale póki co nie miałem czasu ich przygotować.



Niestety, okazuje się ostrzejsza jazda (czytaj szybsza i dynamiczniejsza) chyba wymaga odpowiedniego sprzętu. Dla mnie to była odpowiednio 2. i 3. guma w ostatnich dwóch tygodniach… Przestałem wierzyć w przypadkowość
. Myślę, że największy szacun należy się młodemu, który walcząc z przeciwnościami losy (puls przekraczający 210, ekscentryczne spodnie rowerowe, trzy potężne ulewy na trasie, 4000 kcal spalonych) ukończył wyścig. Za dwa tygodnie Jabłonna…
Jeszcze trzeba dodać że nie byłem ostatni:))))) Ale tak naprawde to trzeba zacząć mocno trenować, żeby jakieś przyzwoite miejsce zająć.
Pozdro